środa, 12 sierpnia 2026

Wakacyjne pamiątki dziewiarskie. Rozdział 3.

Mijają kolejne letnie dni, blednie brąz opalenizny, więc zanim jeszcze zbledną wspomnienia i ostygnie zapał do kontynuowania rozpoczętego cyklu o dziewiarskich pamiątkach z tego lata, zabieram się za kolejny rozdział.

Szal pokazany w poprzednim poście (klik) w zasadzie mógłby być jedną z części tego cyklu, gdyż został zrobiony i sfotografowany latem, ale postanowiłam potraktować tę dzianinę osobno. Wplecione w nią wspomnienia, skojarzenia i nastroje wykraczają poza wakacyjne pamiątki, poza dziewiarskie konkrety. Ta dzianina otworzyła całkiem nową opowieść „Grechuta na drutach”.

Dzisiaj wracam do tego, co zaplanowałam wcześniej. Sięgam do zdjęć zrobionych w czerwcu na plaży, do trzeciej z gotowych już dzianin zabranych nad morze. Jako pierwszą pokazałam cekinową bluzeczkę (klik), druga była cieniowana chusta z jedwabiem (klik), a dziś czas na trzecią dzianinę. To bluzka z długim rękawem, z pięknej, brązowej mieszanki merynosa z jedwabiem, pierwsza rzecz zrobiona na drutach w tym roku.

Jednak podążając za wspomnieniami wplecionymi w tę dzianinę, sięgam wstecz jeszcze dalej niż do pierwszych dni bieżącego roku. Włóczka jest pamiątką z konkursu dziewiarskiego „Dzień dziergania skarpet”, przypadającego na 30 listopada. Kiedy to mogło być? Na pewno nie w ubiegłym roku, gdyż w 2025 nie było tego konkursu, zatem musiał to być rok 2024.

Wygrałam kupon na włóczkę skarpetkową od Dye Dye Done. Ależ to była radość! Ucieszyła mnie ta nagroda i wizja nowej włóczki, ale również fakt docenienia moich zachwytów nad skarpetkowym projektem Hanny Maciejewskiej. Były to skarpety Brier socks, które zrobiłam jeszcze kilka lat wcześniej i pokazywałam je w tym  poście.

Gdy chciałam zrealizować kupon, okazało się, że w tamtym momencie sklep nie miał włóczek skarpetkowych. Mogłam poczekać albo wybrać coś innego. Potraktowałam tę sytuację nie jako utrudnienie, ale nowe możliwości. Wybrałam Silky Merino, piękną, ręcznie farbowaną mieszankę jedwabiu i merino, dokupiłam większą ilość na sweterek.

Miło było zakończyć tamten rok wizją luksusowej dzianiny i potem, w sylwestrowe popołudnie, narzucić tę cudną nić na druty, a jeszcze wcześniej urocze warkoczowe precelki przewinąć w motki. Kupiłam gotowy wzór Aldous Isabell Kraemer. Spodobała mi się wygodna, prosta forma i możliwość noszenia jej zarówno na prawą, jak i lewą stronę.

Od stycznia zdążyłam już wykorzystać każdą z opcji, lecz nie zdecydowałam, którą wolę bardziej. Może przeglądając zdjęcia, znajdę różnice, które istotnie wpływają na wygląd tej bluzki😊

I to tyle na dzisiaj. W następnym poście planuję zaprezentować zrobioną tego lata bluzeczkę, którą już skończyłam, uprałam, ale jeszcze nie zdążyłam jej przymierzyć ani sfotografować. Myślę, że będzie jeszcze niejedna ku temu okazja.

A teraz czas na prezentację Aldous.

Wklejając zdjęcia na bloga, patrzę przede wszystkim, czy dobrze pokazują dzianinę, oczywiście zwracam uwagę na całość, na to, jak tło łączy się z dzianinowym obiektem. Czasem znajduję ciekawe powiązania, na przykład widok kwiatów dzikiej róży kwitnących na wydmach skojarzył mi się ze wspomnianymi wcześniej słonecznymi skarpetkami Brier socks. Brier to dzika róża😊

Ciekawa też jestem, czy będzie to ostatni rozdział o wakacyjnych pamiątkach dziewiarskich. Lato wciąż trwa, więc kto wie… To, że nie planuję dziewiarskich imprez ani specjalnych zakupów, wcale jeszcze nie znaczy, że nic się nie pojawi.




















7 komentarzy:

  1. Kochana, nie strasz nas takimi myślami " czy będzie to ostatni rozdział o wakacyjnych pamiątkach dziewiarskich". Jeszcze nie ochłonęłam od postu z Grechutą ( nie zdażyłam z komentarzem, bo bylam na wczasach), a tu dzisiaj takie cudeńko pokazałaś. Włóczka tak zagrała w tym sweterku, że nie wiadomo, czym bardziej się zachwycać, krojem, kolorystyką, precyzyjnym wykonaniem, czy pięknymi plenerowymi zdjęciami. Jak to u Ciebie bywa, wszystko sie dobrało. Masz te wyczucie, co z czego , kiedy i jak. Szczycę się znajomościa z taką osobą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie ochłonęłaś od postu z Grechutą, sama jeszcze nie ochłonęłam, powiem więcej - nawet nie zamierzam ochło... nywać? Ależ ta polszczyzna jest fantastyczna! Chłonę nowe pomysły, płonę zapałem twórczym, na szczęście materia dzianinowa uczy pokory jak mało co, więc nie grozi mi odlot;-) Nawet jeśli rozdział byłby ostatni to zawsze przecież są nowe tomy, jako miłośniczka książek wiesz to doskonale. Nie zamierzam rozstawać się z blogiem, tu jest tak kameralnie i spokojnie. Dziękuję za przemiłe słowa, tak bardzo cenię naszą znajomość, niezależnie od wspólnej pasji, zainteresowań. Dobrego czasu, ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  2. Ciekawa koncepcja: jeden sweter, dwie jego odsłony. Trudno powiedzieć, która ładniejsza, więc może nie warto się nad tym zastanawiać, tylko cieszyć się z obu możliwości noszenia.
    Piękny kolor, lubię te przenikające się tony ręcznie farbowanych włóczek.
    Jeszcze nigdy nie dziergałam z połączenia merynosa z jedwabiem. To musi być uczucie niczym balsam na skórę. Tak sobie to wyobrażam. Czy mam rację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz absolutną rację Kasiu, to jest bardzo miłe w dotyku. Przyjemne wrażenia zaczynają się już podczas pracy, kiedy pod palcami przesuwa się ten balsam. Te przenikające się tony też bardzo lubię. Jest ciekawie, coś się dzieje, a jednak jest w tym spokój. Dobrego czasu i wakacyjnego odpoczynku:-) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Fajny ten brąz, bo to nie jest brąz braz, tylko brąz przetykany bialoscia. Tło bardzo robi na plus, w każdej odsłonie. W sumie sweterek się nadaje na zimniejsze letnie popołudnia i na cieplejsza jesień dla jesieniary 🍃🍂🍁
    Ten entuzjazm z jakim pisałaś o wyborze włóczki a potem o tym jak zaczynasz ten projekt, to wybrzmiewa energetycznie... ✨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno, a może nawet w trzy sedna;-) Ten brąz jest świetny, przez te jasności nie jest ciężki ani smutny. Dzianina nadaje się na różne pory, w zasadzie jest całoroczna. Uśmiechnęłam się, gdy przeczytałam że "to wybrzmiewa energetycznie" bo ja sama też tak to czuję, czasem przy jakichś zjazdach sięgając po druty mówię, że to moje kroplówka:-) Pozdrawiam ciepło:-)

      Usuń
  4. Już od jakiegoś czasu oglądam sweterki z takim rękawem, ale jakoś nie miałam odwagi spróbować, czy taki krój jest wygodny w noszeniu? Czy są jakieś mankamenty tego. Piszesz same pochlebne opinie. Może się przekonam 🤔. Pasujecie do Siebie ☺️

    OdpowiedzUsuń