Mijają kolejne letnie dni, blednie brąz opalenizny, więc zanim jeszcze zbledną wspomnienia i ostygnie zapał do kontynuowania rozpoczętego cyklu o dziewiarskich pamiątkach z tego lata, zabieram się za kolejny rozdział.
Szal pokazany w poprzednim poście (klik) w zasadzie
mógłby być jedną z części tego cyklu, gdyż został zrobiony i sfotografowany
latem, ale postanowiłam potraktować tę dzianinę osobno. Wplecione w nią wspomnienia,
skojarzenia i nastroje wykraczają poza wakacyjne pamiątki, poza dziewiarskie
konkrety. Ta dzianina otworzyła całkiem nową opowieść „Grechuta na drutach”.
Dzisiaj wracam do tego, co zaplanowałam wcześniej.
Sięgam do zdjęć zrobionych w czerwcu na plaży, do trzeciej z gotowych już
dzianin zabranych nad morze. Jako pierwszą pokazałam cekinową bluzeczkę (klik),
druga była cieniowana chusta z jedwabiem (klik), a dziś czas na trzecią
dzianinę. To bluzka z długim rękawem, z pięknej, brązowej mieszanki merynosa z
jedwabiem, pierwsza rzecz zrobiona na drutach w tym roku.
Jednak podążając za wspomnieniami wplecionymi w tę
dzianinę, sięgam wstecz jeszcze dalej niż do pierwszych dni bieżącego roku.
Włóczka jest pamiątką z konkursu dziewiarskiego „Dzień dziergania skarpet”,
przypadającego na 30 listopada. Kiedy to mogło być? Na pewno nie w ubiegłym
roku, gdyż w 2025 nie było tego konkursu, zatem musiał to być rok 2024.
Wygrałam kupon na włóczkę skarpetkową od Dye Dye Done.
Ależ to była radość! Ucieszyła mnie ta nagroda i wizja nowej włóczki, ale
również fakt docenienia moich zachwytów nad skarpetkowym projektem Hanny
Maciejewskiej. Były to skarpety Brier socks, które zrobiłam jeszcze kilka lat
wcześniej i pokazywałam je w tym poście.
Gdy chciałam zrealizować kupon, okazało się, że w tamtym momencie sklep nie
miał włóczek skarpetkowych. Mogłam poczekać albo wybrać coś innego.
Potraktowałam tę sytuację nie jako utrudnienie, ale nowe możliwości. Wybrałam
Silky Merino, piękną, ręcznie farbowaną mieszankę jedwabiu i merino, dokupiłam
większą ilość na sweterek.
Miło było zakończyć tamten rok wizją luksusowej dzianiny
i potem, w sylwestrowe popołudnie, narzucić tę cudną nić na druty, a jeszcze
wcześniej urocze warkoczowe precelki przewinąć w motki. Kupiłam gotowy wzór
Aldous Isabell Kraemer. Spodobała mi się wygodna, prosta forma i możliwość
noszenia jej zarówno na prawą, jak i lewą stronę.
Od stycznia zdążyłam już wykorzystać każdą z opcji, lecz
nie zdecydowałam, którą wolę bardziej. Może przeglądając zdjęcia, znajdę różnice,
które istotnie wpływają na wygląd tej bluzki😊
I to tyle na dzisiaj. W następnym poście planuję
zaprezentować zrobioną tego lata bluzeczkę, którą już skończyłam, uprałam, ale
jeszcze nie zdążyłam jej przymierzyć ani sfotografować. Myślę, że będzie
jeszcze niejedna ku temu okazja.
A teraz czas na prezentację Aldous.
Wklejając zdjęcia na bloga, patrzę przede wszystkim, czy
dobrze pokazują dzianinę, oczywiście zwracam uwagę na całość, na to, jak tło
łączy się z dzianinowym obiektem. Czasem znajduję ciekawe powiązania, na
przykład widok kwiatów dzikiej róży kwitnących na wydmach skojarzył mi się ze
wspomnianymi wcześniej słonecznymi skarpetkami Brier socks. Brier to dzika róża😊
Ciekawa też jestem, czy będzie to ostatni rozdział o wakacyjnych pamiątkach
dziewiarskich. Lato wciąż trwa, więc kto wie… To, że nie planuję dziewiarskich
imprez ani specjalnych zakupów, wcale jeszcze nie znaczy, że nic się nie
pojawi.
Kochana, nie strasz nas takimi myślami " czy będzie to ostatni rozdział o wakacyjnych pamiątkach dziewiarskich". Jeszcze nie ochłonęłam od postu z Grechutą ( nie zdażyłam z komentarzem, bo bylam na wczasach), a tu dzisiaj takie cudeńko pokazałaś. Włóczka tak zagrała w tym sweterku, że nie wiadomo, czym bardziej się zachwycać, krojem, kolorystyką, precyzyjnym wykonaniem, czy pięknymi plenerowymi zdjęciami. Jak to u Ciebie bywa, wszystko sie dobrało. Masz te wyczucie, co z czego , kiedy i jak. Szczycę się znajomościa z taką osobą. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie ochłonęłaś od postu z Grechutą, sama jeszcze nie ochłonęłam, powiem więcej - nawet nie zamierzam ochło... nywać? Ależ ta polszczyzna jest fantastyczna! Chłonę nowe pomysły, płonę zapałem twórczym, na szczęście materia dzianinowa uczy pokory jak mało co, więc nie grozi mi odlot;-) Nawet jeśli rozdział byłby ostatni to zawsze przecież są nowe tomy, jako miłośniczka książek wiesz to doskonale. Nie zamierzam rozstawać się z blogiem, tu jest tak kameralnie i spokojnie. Dziękuję za przemiłe słowa, tak bardzo cenię naszą znajomość, niezależnie od wspólnej pasji, zainteresowań. Dobrego czasu, ściskam serdecznie:-)
UsuńCiekawa koncepcja: jeden sweter, dwie jego odsłony. Trudno powiedzieć, która ładniejsza, więc może nie warto się nad tym zastanawiać, tylko cieszyć się z obu możliwości noszenia.
OdpowiedzUsuńPiękny kolor, lubię te przenikające się tony ręcznie farbowanych włóczek.
Jeszcze nigdy nie dziergałam z połączenia merynosa z jedwabiem. To musi być uczucie niczym balsam na skórę. Tak sobie to wyobrażam. Czy mam rację?
Masz absolutną rację Kasiu, to jest bardzo miłe w dotyku. Przyjemne wrażenia zaczynają się już podczas pracy, kiedy pod palcami przesuwa się ten balsam. Te przenikające się tony też bardzo lubię. Jest ciekawie, coś się dzieje, a jednak jest w tym spokój. Dobrego czasu i wakacyjnego odpoczynku:-) Pozdrawiam serdecznie
UsuńFajny ten brąz, bo to nie jest brąz braz, tylko brąz przetykany bialoscia. Tło bardzo robi na plus, w każdej odsłonie. W sumie sweterek się nadaje na zimniejsze letnie popołudnia i na cieplejsza jesień dla jesieniary 🍃🍂🍁
OdpowiedzUsuńTen entuzjazm z jakim pisałaś o wyborze włóczki a potem o tym jak zaczynasz ten projekt, to wybrzmiewa energetycznie... ✨
Trafiłaś w sedno, a może nawet w trzy sedna;-) Ten brąz jest świetny, przez te jasności nie jest ciężki ani smutny. Dzianina nadaje się na różne pory, w zasadzie jest całoroczna. Uśmiechnęłam się, gdy przeczytałam że "to wybrzmiewa energetycznie" bo ja sama też tak to czuję, czasem przy jakichś zjazdach sięgając po druty mówię, że to moje kroplówka:-) Pozdrawiam ciepło:-)
UsuńJuż od jakiegoś czasu oglądam sweterki z takim rękawem, ale jakoś nie miałam odwagi spróbować, czy taki krój jest wygodny w noszeniu? Czy są jakieś mankamenty tego. Piszesz same pochlebne opinie. Może się przekonam 🤔. Pasujecie do Siebie ☺️
OdpowiedzUsuń