wtorek, 27 stycznia 2026

Drzewo życia

Inspirowany sztuką ludową motyw drzewa życia w formie dzianinowego wzoru pojawił się jesienią 2024 roku na stronie Polskie wzory w dziewiarstwie (link) w opracowaniu Barbary Kwater (link). Gdy zobaczyłam ten wzór, wiedziałam, że kiedyś w przyszłości pojawi się on w mojej dzianinie; nie miałam jednak sprecyzowanej wizji, czy wplotę go w skarpety, czy może w okrągły karczek swetra.

Różnie się splatają na przestrzeni czasu te nasze plany, pomysły, inspiracje i konkretne realizacje. Doświadczam tego również w ramach działań w grupie Posplatane: niektóre projekty czekają, inne zatrzymują nas na dłużej, niż zakładało się wcześniej, a jeszcze w międzyczasie pojawiają się nowe pomysły i inspiracje. A wszystko to dzieje się wewnątrz realnego, zwyczajnego życia, w ramach dostępnego czasu — czy to codziennego, czy świątecznego. Chciałoby się powiedzieć po prostu… życie. No właśnie, życie. Jakże pasuje tu wzór drzewa życia! Ten znany w wielu kulturach symbol wydaje się tak potężny, że aż mnie onieśmiela w pisaniu; odwołuje się przecież do egzystencjalnych spraw, do istoty życia. Nie zamierzam jednak rozpisywać się o filozoficznych sensach — raczej pociąga mnie otwarcie się na nie i poczucie ich, zobaczenie w zwyczajnej codzienności i… w tym, co robię z włóczki 😊

Kiedy myślę o dawnych ludowych motywach, zawsze zachwyca mnie połączenie zwyczajności otaczającego świata z głębokimi znaczeniami. Taki też jest ten wzór, który od niedawna zdobi moje mitenki. Choć decyzja o wykorzystaniu wzoru zapadła już dawno temu, to sam pomysł na dzianinę przyszedł do mnie nagle. Pewnego dnia, gdzieś między świętami, między swetrami, gdy akurat rozmawialiśmy i patrzyliśmy przez okno na ptaki, nagle poczułam, że powinnam odłożyć te dwa swetry, nad którymi akurat pracowałam, i zrobić mitenki — bo w tej formie najczęściej patrzy się na wzór. Wykorzystałam włóczkę Performance Cool Wool w kolorze miętowym jako bazę, a do wyhaftowania wzoru dobrałam pasujące kolorystycznie włóczki: róż, bordo oraz szaro-granatowy tweed na gałązki drzewa. Początkowo chciałam zmodyfikować wzór, zmniejszając ilość gałęzi, jednak zostawiłam go tak, jak jest w oryginale, bo ta gęstość bardzo mi się spodobała — i wizualnie, estetycznie, ale też symbolicznie, bo czy nie znajdujemy się czasem w krzakach, czy nie pojawiają się na naszej drodze gęste chaszcze? Nawet ostatnio były u mnie dość gęste dni.

Naprawdę urzekł mnie ten motyw i zawarta w nim symbolika. Z ręką na sercu (i z sercem na dłoni) mogę powiedzieć, że te uniwersalne motywy są mi bardzo bliskie. Lubię drzewa, lubię patrzeć na ich kształty — zawsze mnie to fascynuje i dobrze nastraja. A jeśli drzewa, to oczywiście ptaki. To kolejny przemiły, swojski motyw. Nawet jeśli o tym nie myślimy, ptaki od zawsze nam towarzyszą: są nad naszymi głowami, w konarach drzew, na ulicznych latarniach, na chodnikach, trawnikach i w pamięci dzieciństwa — w odpustowych kogucikach, na podwórkach, w kurnikach. Jest jeszcze jeden element w tym wzorze — serduszko, bo przecież wszystko zaczyna się od miłości. Dla wzmocnienia tego przekazu zamieściłam serduszka także po wewnętrznej stronie dłoni, tuż nad nadgarstkami; dla urozmaicenia zrobiłam inne kolory na każdej mitence.

Z ręką na sercu mogę powiedzieć jedno — najlepiej po prostu pokazać dzianinę, poniżej zdjęcia mitenek w ilości … od serca😊.
































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz