Inspirowany sztuką ludową motyw drzewa życia w formie dzianinowego wzoru pojawił się jesienią 2024 roku na stronie Polskie wzory w dziewiarstwie (link) w opracowaniu Barbary Kwater (link). Gdy zobaczyłam ten wzór, wiedziałam, że kiedyś w przyszłości pojawi się on w mojej dzianinie; nie miałam jednak sprecyzowanej wizji, czy wplotę go w skarpety, czy może w okrągły karczek swetra.
Różnie się
splatają na przestrzeni czasu te nasze plany, pomysły, inspiracje i konkretne
realizacje. Doświadczam tego również w ramach działań w grupie Posplatane:
niektóre projekty czekają, inne zatrzymują nas na dłużej, niż zakładało się
wcześniej, a jeszcze w międzyczasie pojawiają się nowe pomysły i inspiracje. A
wszystko to dzieje się wewnątrz realnego, zwyczajnego życia, w ramach
dostępnego czasu — czy to codziennego, czy świątecznego. Chciałoby się
powiedzieć po prostu… życie. No właśnie, życie. Jakże pasuje tu wzór drzewa życia!
Ten znany w wielu kulturach symbol wydaje się tak potężny, że aż mnie
onieśmiela w pisaniu; odwołuje się przecież do egzystencjalnych spraw, do
istoty życia. Nie zamierzam jednak rozpisywać się o filozoficznych sensach —
raczej pociąga mnie otwarcie się na nie i poczucie ich, zobaczenie w zwyczajnej
codzienności i… w tym, co robię z włóczki 😊
Kiedy myślę o
dawnych ludowych motywach, zawsze zachwyca mnie połączenie zwyczajności
otaczającego świata z głębokimi znaczeniami. Taki też jest ten wzór, który od
niedawna zdobi moje mitenki. Choć decyzja o wykorzystaniu wzoru zapadła już
dawno temu, to sam pomysł na dzianinę przyszedł do mnie nagle. Pewnego dnia,
gdzieś między świętami, między swetrami, gdy akurat rozmawialiśmy i patrzyliśmy
przez okno na ptaki, nagle poczułam, że powinnam odłożyć te dwa swetry, nad
którymi akurat pracowałam, i zrobić mitenki — bo w tej formie najczęściej
patrzy się na wzór. Wykorzystałam włóczkę Performance Cool Wool w kolorze
miętowym jako bazę, a do wyhaftowania wzoru dobrałam pasujące kolorystycznie
włóczki: róż, bordo oraz szaro-granatowy tweed na gałązki drzewa. Początkowo
chciałam zmodyfikować wzór, zmniejszając ilość gałęzi, jednak zostawiłam go
tak, jak jest w oryginale, bo ta gęstość bardzo mi się spodobała — i wizualnie,
estetycznie, ale też symbolicznie, bo czy nie znajdujemy się czasem w krzakach,
czy nie pojawiają się na naszej drodze gęste chaszcze? Nawet ostatnio były u
mnie dość gęste dni.
Naprawdę
urzekł mnie ten motyw i zawarta w nim symbolika. Z ręką na sercu (i z sercem na
dłoni) mogę powiedzieć, że te uniwersalne motywy są mi bardzo bliskie. Lubię
drzewa, lubię patrzeć na ich kształty — zawsze mnie to fascynuje i dobrze
nastraja. A jeśli drzewa, to oczywiście ptaki. To kolejny przemiły, swojski
motyw. Nawet jeśli o tym nie myślimy, ptaki od zawsze nam towarzyszą: są nad
naszymi głowami, w konarach drzew, na ulicznych latarniach, na chodnikach,
trawnikach i w pamięci dzieciństwa — w odpustowych kogucikach, na podwórkach, w
kurnikach. Jest jeszcze jeden element w tym wzorze — serduszko, bo przecież
wszystko zaczyna się od miłości. Dla wzmocnienia tego przekazu zamieściłam
serduszka także po wewnętrznej stronie dłoni, tuż nad nadgarstkami; dla
urozmaicenia zrobiłam inne kolory na każdej mitence.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć jedno — najlepiej po prostu pokazać dzianinę, poniżej zdjęcia mitenek w ilości … od serca😊.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz